Józef Friedlein

Józef Friedlein

W 1796 roku, w wieku 36 lat, przybył do Krakowa Józef Jerzy Trassler, aby „na polecenie władz austriackich, otworzyć drukarnię i księgarnię niemiecką”. 1   Swój lokal prowadził na początku przy Rynku Głównym co sprawiało, że mógł poszczycić się niewątpliwie najbardziej prestiżową lokalizacją w mieście, później przenosił swoją firmę dwa razy, najpierw na ulicę Grodzką, potem na ulicę Wiślną. Od 1798 roku butny Niemiec (albo Austriak, to wszystko jedno2) zaczął używać tytułu ck gubernialnego drukarza i księgarza. Jak podaje Encyklopedia Krakowa: „Początkowo drukował głównie podręczniki służące germanizacji, później zapewne w celu zwiększenia dochodów, zaczął wydawać literaturę i kalendarze w języku polskim. Wydał gramatyki niemieckie, polskie, katechizmy i tym podobne książki. Wydał też Modlitwy Węgierskie, zapewne dla wojska, które tu czasem stało.”3 Raczej nie przyniosło mu to chwały wśród ludu krakowskiego, ponieważ dziś jest postacią zupełnie zapomnianą. I może byłby niezbyt wart przypomnienia gdyby nie jeden szczególny fakt. W 1809 roku, krótko przed wkroczeniem wojsk Księstwa Warszawskiego do Krakowa, sprzedał księgarnię innemu Niemcowi, młodszemu od siebie o 11 lat, Janowi Jerzemu Fryderykowi Friedleinowi. Sam wyjechał następnie na Morawy, gdzie zmarł w 1813 roku. Wyżej wspomniany J.J.F. Friedlein to dziadek naszego bohatera, Józefa.

Jan trafił do Krakowa jako wędrowny towarzysz introligatorski i był jednym z wielu niemieckojęzycznych osadników przybyłych na ziemie zajęte przez Zaborców. I jak wielu innych mimo niemieckich korzeni uległ całkowitej polonizacji (jego młodszy syn brał udział w powstaniu listopadowym). Z wykształcenia introligator, z zawodu księgarz osiadł w Krakowie na dobre i działał na rzecz polskiej kultury i oświaty. W swojej księgarni (odkupioną od Józefa Trasslera) otworzył czytelnię i pierwszą w Krakowie wypożyczalnię książek. Jego synowie Daniel i Rudolf poszli w ślady ojca i obaj zostali księgarzami. Starszy - Daniel odziedziczył krakowską księgarnię po ojcu, młodszy - Rudolf po odebraniu nauk zawodowych został wojskowym, walczył w powstaniu listopadowym. Po upadku powstania został zesłany na 5 lat w głąb Rosji, po powrocie wyjechał do Warszawy, aby zostać udziałowcem w księgarni Spessa, której potem został jedynym właścicielem. 

Obaj bracia, mimo że prowadzili odrębne przedsiębiorstwa w dwóch różnych miastach, zajmowali się działalnością księgarską (sprzedaż książek, nut itd.) oraz wydawniczą. To jednak krakowska księgarnia Friedleinów zapisała się w historii polskiego księgarstwa. Daniel znacznie powiększył księgozbiór pozostawiony mu przez ojca, zakupił również własną drukarnię (w 1848 roku) i rozwinął firmę w sprawnie funkcjonujące przedsiębiorstwo sprzedające druki m.in. Uniwersytetu Jagiellońskiego i Krakowskiego Towarzystwa Naukowego. Friedleinowie jako jedni z pierwszych sprowadzali również polskie druki emigracyjne, z pominięciem cenzury, do Krakowa i kolportowali do księgarń w Kongresówce, Prusach i Galicji.

Czy człowiek wychowywany w takiej rodzinie może zostać kimś innym niż księgarzem? To pytanie pewnie zadawał sobie Józef Edward Friedlein (ur. 4 lutego 1831 w Krakowie), uczęszczając do Gimnazjum św. Anny (dziś I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie). Jako młody człowiek miał wiele zainteresowań, które pielęgnował również w dorosłym życiu. Obok książek (był podobno wytrawnym bibliofilem) zbierał numizmaty (o które rozszerzył ofertę księgarni, gdy tylko ją przejął), interesował się również historią, podobno uprawiał z zamiłowaniem śpiew. Nic dziwnego, że jako młody człowiek o szerokich horyzontach, po ukończeniu szkoły średniej zapisał się na Wydział Filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego, nie było mu jednak dane ukończyć studiów filozoficznych gdyż… zainteresował się geologią! Nie został jednak naukowcem. Po śmierci ojca w 1855 roku, 24 letni Józef został właścicielem księgarni i nadał nowy kierunek firmie założonej przez dziadka. Jak już wspomniałem wyżej wprowadził dział numizmatów, map i rycin. Uruchomił księgarnię w kamienicy Hetmańskiej przy Rynku Głównym, rozwinął handel antykwaryczny, dbał o odpowiednie opracowanie zbiorów, tworząc liczne katalogi. Zaopatrywał biblioteki naukowe w bieżące publikacje obce, wydawał dzieła naukowe i literackie, podręczniki, albumy, mapy oraz nuty. Rozwijanie rodzinnego biznesu nie wystarczyło jednak Józefowi. Przyszły prezydent Krakowa był aktywnym społecznikiem, należał do Stowarzyszenia Księgarzy Krakowskich, którego był przewodniczącym. Od 1866 roku zasiadał w Radzie Miasta. Jako doświadczony przedsiębiorca zajmował się sprawami ekonomiczno-społecznymi miasta, pracował m.in. przy organizacji straży pożarnej. W 1884 roku został pierwszym wiceprezydentem i najbliższym współpracownikiem Feliksa Szlachtowskiego, którego zastąpił na stanowisku prezydenta miasta Krakowa w 1893 roku. Jeszcze przed rozpoczęciem prezydentury przyczynił się do budowy Teatru Miejskiego (dziś Teatr im. Juliusza Słowackiego). Po objęciu stanowiska, jak przystało na prawdziwego humanistę, zajął się kulturą, higieną i ekonomią. Lista inwestycji, które ukończono za jego prezydentury jest długa, przede wszystkim wybudowano wodociągi miejskie ze stacją pomp. To za jego kadencji zelektryfikowano miejską komunikację publiczną, otwarto pierwszą szkołę dla dorosłych analfabetów na Kleparzu oraz rozbudowano miejskie szpitale. A w 1896 roku założono Towarzystwo Miłośników Historii i Zabytków Krakowa.

Mimo bardzo udanych reform, polityka Friedleina była zbyt zachowawcza, zakrojona na zbyt małą skalę i blakła w porównaniu do wizji Juliusza Leo, twórcy Wielkiego Krakowa, który na czele konserwatystów zmusił dotychczasowego prezydenta do ustąpienia z funkcji. 7 lipca 1904 roku Rada Miejska przyjęła dymisję Józefa Friedleina z funkcji prezydenta miasta Krakowa.

Po przejściu na wymuszoną emeryturę Józef zajął się porządkowaniem swoich zbiorów w mieszkaniu przy ulicy Brackiej 4. Nie zrezygnował oczywiście zupełnie z działalności publicznej, był m.in. członkiem honorowym Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Zmarł 25 maja 1917 roku w Krakowie. Drukarnia Friedleinów, w której wydawano w latach świetności dzieła Lucjana Rydla, Ambrożego Grabowskiego, Juliana Dunajewskiego czy Józefa Szujskiego, istniała do 1956 roku.

Józef Friedlein był jedynym księgarzem, który pełnił funkcję prezydenta Krakowa. Do dziś jest uważany za jednego z najlepszych włodarzy tego miasta. 

Zmarł 25 maja 1917 roku w Krakowie. Został pochowany na Cmentarzu Rakowickim.

 

                                                                                                                                                                                                                                             Opracowanie: 

                                                                                                                                                                                                                                              Olga Suszek

 

 

Bibliografia:

Kronika Krakowa, praca zbiorowa, red. Marian J. Michalik et al., Warszawa 1996 

Jan Adamczewski, Krakowskie rody, Kraków 1994

Aleksander Słapa, Kopiec wspomnień, Kraków 1964 Poczet sołtysów, wójtów, burmistrzów i prezydentów miasta Krakowa (1228-2010), praca zbiorowa, Kraków 2010

ks. Czesław Sepietowski, Rodzina krakowskich księgarzy, http://www.polskokatolicki.pl/RODZINA/Archiwum/pdf/1985/Rodzina_1985_12.pdf


 

 

1 Encyklopedia Krakowa

2Nawiązanie do „Cmentarza w Pradze” autorstwa Umberto Eco, w której to Kapitan Simonini zapisuje takie zdanie o Zygmuncie Freudzie którego spotkał w Paryżu, co jest aluzją do błędnej, ale bardzo powszechnej opinii że Adolf Hitler był Niemcem. 

3 Encyklopedia Krakowa

2020-09-16

Powrót